Kiedy w 2017 roku zakładałam Naszą Florydę z dwoma koleżankami z redakcji w Miami, rynek polskojęzycznych mediów o USA wyglądał jak poczekalnia na lotnisku — wszyscy wiedzieli, że gdzieś jest samolot, ale nikt nie miał dobrej mapy do terminalu. Pisało się o Nowym Jorku, Chicago, czasem o Los Angeles. Floryda była wielkim, ciepłym białym plamem.
Siedem lat później ta mapa wygląda inaczej. Mamy 14 osób w zespole, 312 tysięcy czytelników miesięcznie, 1.840 zweryfikowanych polskich firm w bazie, 47 tysięcy subskrybentów newslettera w 31 krajach. Ale przede wszystkim — mamy redakcję, która wstaje rano w Miami, jedzie przez Orlando i kończy dzień w Tampie. To znaczy, że kiedy Orlando zalewa huragan, nie czekamy na agencję. Jesteśmy na miejscu.
Ten portal nie jest dla wszystkich Polaków w Ameryce. Jest dla tych, którzy wybrali Florydę albo właśnie to rozważają — i chcą wiedzieć, jak to naprawdę wygląda. Bez lukru, bez clickbaitu, bez obietnic, których nie jesteśmy w stanie dotrzymać.
— Agnieszka Kowalczyk, redaktorka naczelna
Miami, październik 2024